| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
o. Pacyfik Admin
Dołączył: 12 Maj 2005 Posty: 4247
|
Wysłany: Czw Sie 14, 2008 9:31 am |
|
|
W tym wątku podzielcie się swoimi wrażeniami, świadectwami i doświadczeniami z Pielgrzymek do tronu naszej Matki w Częstochowie.
Serdecznie zapraszam! _________________ www.minoriter.net |
|
| Powrót do góry |
|
 |
br. Witold Moderator
Dołączył: 16 Gru 2004 Posty: 402 Skąd: WSD Wronki
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 8:59 am |
|
|
Dawno mnie nie było na Forum, za co przepraszam... W tym roku po raz 7 kroczylem do Jasnogorskiej Pani. Kazda pielgrzymka rozni sie od siebie, zawsze ida inni ludzie, inna pogoda. Kazdy raz jest po prostu niepowtarzalny! Ja mam naprawde duzy szacunek do tych mlodych ludzi, ktorzy z nami szli, bowiem pomimo zmeczenia, bolu nog, rannego wstawania naprawde nikt nie chcial jechac sanitarka ani kilometra. Jak dla mnie to byl taki swego rodzaju "swiety upór". Kilka razy rozmawialem z ludzimi, ktorzy patrzac na nas jak idziemy pukali sie w czoło: po co sie tak męczyc? nie lepiej wsiąść w pociag czy jechac autokarem? Hm... moze i maja po czesci racje, ale kiedy staje sie po 10 dnia, przejsciu ponad 300 km pod jasnogórskim szczytem to wtedy kazdy czuje ze bylo warto! Pomimo roznych przeciwnosci mniejszych czy wiekszych ale bylo warto!!! Mysle ze kazdy powinien choc raz wziąć udzial w pieszej pielgrzymce i zobaczyc, przezyc to wspaniale uczucie jakie sciska gardlo i serce gdy sie klęka w tej małej dusznej ale jakze wspanialej Kaplicy Cudownego Obrazu Pani Jasnogorskiej, Krolowej naszego narodu.... Dziekuje wszsytkim, z ktorymi moglem dzielic trudy pielgrzymiego szlaku, dziekuje ze Pan postawił mi tych wspanialych ludzi na mojej drodze i dziekuje za swiadectwo, prawdziwe swiadectwo wiary.
Brązowa, brązowa pielgrzymka nasza, hej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
blue Przyjaciel Forum
Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 515 Skąd: PL
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 8:02 pm |
|
|
Podziękowania dla Kingi Mazerant z Piotrkowa Trybunalskiego za swoje świadectwo ze strony głównej serwisu.
Jeśli fotki były Twojego autorstwa-to tym bardziej.
PS. Zagadka-do jakiej miejscowości wchodzi o.Jakub? (fot.nr 4)
Co myślą postaci z ostatniej fotki? (moja faworytka)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gerda Przyjaciel Forum
Dołączył: 30 Lis 2007 Posty: 200 Skąd: PL
|
Wysłany: Pią Sie 22, 2008 6:37 pm |
|
|
To była pielgrzymka piesza , duchowa , autokarowa a pewnie także i kolejowa . Brałam udział w tej duchowej czyli odmawiałam dziesiątek różańca w intencji tych , którzy szli pieszo . W naszym Kościele można było modlić się wraz z innymi pół godziny przed Apelem za pątników , którzy podjęli ten trud pielgrzymkowy . Nie każdy mógł iść i to z różnych powodów dlatego wspieraliśmy w jaki kto mógł sposób tych co poszli . Skorzystałam z jednodniowego wyjazdu pielgrzymki autokarowej zorganizowanej przez ks. Proboszcza , gdzie dołączyliśmy przed wejściem do grupy pielgrzymów z naszego Dekanatu i wspólnie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej . Jadąc mijaliśmy po drodze wiele grup podążających na Jasną Górę i pozdrawiając ich do nich machaliśmy . Radość ogarnia i człowiek się wzrusza kiedy widzi idących z kwiatami rozmodlonych , opalonych , wesołych i klaszczących w dłonie znajomych i wszystkich innych , którzy klękają i kładą się krzyżem u stóp Pani Jasnogórskiej a po Mszy Świętej idą spojrzeć na chwilę w Jej Cudowne Oblicze . Wracało z nami kilka osób i dzieliło się swoimi wrażeniami z odbytej pielgrzymki , która mimo zmęczenia i trudów dodaje im zapału i duchowej energii do dalszego działania , która staje się siłą napędową w realizowaniu swego codziennego życia budowanego na wierze w Boga . Mojej znajomej bardzo podobały się codzienne apele , które miały miejsce podczas tej pielgrzymki , gdzie odczytywano intencje i prośby za które wspólnie się modlono . Mówiła też , że najtrudniej jest na początku a potem się przyzwyczajasz , że ważne są dobre buty a kiedy zaczynasz narzekać patrzysz na starszych od ciebie ludzi i już nic nie mówisz . Msza Święta odprawiana była na dworze , w której uczestniczyło ok 200 księży i ok 20 tys . ludzi a wywieszone hasło :" Bądżmy uczniami Chrystusa wraz z Maryją " niech zapadną i w naszych sercach , niech staną się i naszym przewodnikiem na każdy nasz nowy dzień .  _________________ " Nie daj się zwyciężyć złu , ale zło dobrem zwyciężaj. " Rz.12,21 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
br Jerzy
Dołączył: 30 Sie 2006 Posty: 37 Skąd: Brodnica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
cii Przyjaciel Forum

Dołączył: 08 Maj 2008 Posty: 255
|
Wysłany: Wto Sie 26, 2008 1:06 pm |
|
|
Ja wczoraj wróciłam z Częstochowy. Po raz pierwszy (bywałam tam już wcześniej) przeżyłam pobyt przed obrazem Maryi tak niezwykle... choć sama nie wiem czy to dobre określenie. Trudno mi dobrać słowa mogące opisać przeżycia ostatnich kilku dni.
W czasie pielgrzymki wiele osób mogło nie odczuć aspektu wiary. I myślę, że dla części pielgrzymów z mojej grupy była to wycieczka w czasie której trzeba było się modlić i nic więcej. Okropny pośpiech, kłócący się ze wszystkimi ksiądz (przewodnik), kilka wypadków jeszcze bardziej podsycających zdenerwowanie niektórych osób.
Tylko osoby naprawdę chcący przeżyć tę pielgrzymkę jako spotkanie z Bogiem mogły ją dobrze przeżyć. Sama po sobie widzę jak wiele potrzeba było wysiłku żeby różaniec, czy koronka nie było tylko odklepaniem regułek, żeby skupić się na mszy św. żeby nie spać na adoracjach. Mi pomogło wewnętrzne nastawienie i duża determinacja.
Przeżyłam niezwykłe spotkanie z miłosiernym Jezusem. Wiele się od niego nauczyłam. Ze wszystkiego starałam się wyciągać pozytywne wnioski i szukać woli Boga. Zastanawiałam się nad tym jak zmienić moje życie, jak pokonać własne słabości. Każda modlitwa dodawała mi sił, każda Komunia napełniała moje serce pokojem, miłością i radością, czego od pewnego czasu nie doświadczałam. Każda adoracja była rozmową z Jezusem... były krótkie, ale starałam się jak najlepiej ten czas wykorzystywać. Choć bywało, że wychodziłam z kościoła czując pewien niedosyt, bo zabrakło mi czasu na dokończenie modlitwy, bo chciałam jeszcze dłużej wielbić Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.
Gdy dotarliśmy już do Częstochowy postanowiłam pójść na całonocną adorację. Choć byłam już zmęczona i niewyspana bardzo pragnęłam jak najwięcej czasu spędzić przed obrazem Maryi i modlić się. O 19-stej msza na wałach, zaraz po tym od razu do kaplicy. Byliśmy najbliżej obrazu. Po apelu poszłam tylko się cieplej ubrać i wróciłam do kaplicy. Rozważania różańca, słowa czytań, ewangelii i kazania w czasie mszy, rozważań przygotowanych przez młodzież w czasie adoracji chłonęłam jak gąbka. Choć wiele tekstów było mi już znanych, to słuchałam ich tak jakbym słyszała je po raz pierwszy, na nowo odkrywałam ich treść, przesłanie. Rozmyślałam i wznosiłam do Boga modlitwy z taką wiarą, nadzieją i miłością jakiej chyba jeszcze nigdy nie miałam. Nie wiem skąd miałam tyle sił. Wiele osób przysypiało, było znużonych... i choć mnie też w pewnym momencie udzielił się smętny nastrój miałam w sobie wiele energii... włączałam się do śpiewu każdej pieśni na cześć Pana.
Kilka minut po godz 4 rano wróciłam na miejsce noclegu, bo osoby, z którymi byłam już nie miały sił i chciały się chwilkę przespać. Na 6 mieliśmy już być na mszy. Ja jeszcze w drodze śpiewałam, miałam w sobie tak wiele radości. Jak się położyłam spać to nawet we śnie po głowie krążyły mi słowa: "Memu Bogu, Królowi będę śpiewał tę pieśń...". po godzinie wstałam i przed mszą ciągle nuciłam tę piosenkę. Odsłonięcie obrazu mnie zachwyciło. Jakbym odkryła kawałek nieba na ziemi. Nigdy chyba nie byłam tak przepełniona szczęściem płynącym ze spotkania z Maryją i Bogiem. Nie potrafię znaleźć słów, które by opisały jak wspaniałe było to przeżycie, które zagoiło wszelkie rany i pozostało w mym sercu. Ciągle czuję owoce tego co przeżyłam. Wielki jest nas pan!!!  _________________ Panie Jezu pobłogosław wszystkie osoby, które odwiedzają tę stronę. Dziękuję Ci, że mnie wysłuchałeś.
Nic nie odłączy mnie od miłości Twej,
Bo góry mogą ustąpić i zachwiać się pagórki,
Lecz miłość Twoja, Panie, wierna jest. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Patagg

Dołączył: 22 Lip 2008 Posty: 37 Skąd: Żychlin
|
Wysłany: Czw Sie 28, 2008 12:26 pm |
|
|
W tym roku pielgrzymowałem po raz drugi, na Jasną Górę, razem z Łowicką Pieszą Pielgrzymką Młodzieżową. Tegoroczne hasło pielgrzymki brzmiało: "Bądźmy uczniami Chrystusa". Jezus dał polecenie: "Idźcie i czyńcie uczniów wśród wszystkich narodów" (Mt 28, 19a)
Człowiek nosi w sercu pragnienie szczęścia... a może je osiągnąć tylko będąc uczniem Chrystusa. Bóg musi być dla nas szczęściem... a nie szczęście bogiem! Być uczniem Chrystusa to nie znaczy znać całą Ewangelię i odmawiać wszystkie modlitwy. To coś więcej. Być uczniem to zjednoczyć się z Jezusem i wypełniać Jego przykazania...
Podczas drogi pątnicy rozważali 8 Błogosławieństw i rozmyślali nad własnym powołaniem. Swoje modlitwy polecali w intencji powołań...
W pamięci zapadło mi wiele rzeczy... począwszy od rodzinnej atmosfery... poprzez wspólną modlitwę... na wspólnym dzieleniu się doświadczeniami kończąc.
Te 10 dni mięło bardzo szybko. A teraz... człowiekowi brakuje tego wszystkiego... łezka w oku się kręci na myśl, że jeszcze niemal rok do następnej pielgrzymki. _________________ "Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną." Ap 3, 20 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|