| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Leo Moderator

Dołączył: 14 Wrz 2004 Posty: 221
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 2:25 pm |
|
|
| chodzi mi o habit |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hagion
Dołączył: 16 Wrz 2008 Posty: 38
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 2:34 pm |
|
|
Dosyć jasne wydaje mi się - brązowy.
Zresztą bernardyni są także franciszkanami (OFM). A nazwa wywodzi się z nazwy pierwszego w Polsce klasztoru, który był pw. św. Bernarda
Chciałeś mnie sprawdzić?  _________________ Pokój i dobro... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leo Moderator

Dołączył: 14 Wrz 2004 Posty: 221
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 2:36 pm |
|
|
pierwszy klasztor franciszkanów był chyba w innym miejscu, ale to tak na marginesie
ależ skąd, ja? sprawdzać? nigdy! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hagion
Dołączył: 16 Wrz 2008 Posty: 38
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 2:40 pm |
|
|
Klasztor w Krokowie pod Wawelem pw. św. Bernarda. Aż pofatygowałem się sprawdzić na stronie bernardynów w Polsce i oto cytat:
Początek Bernardynów sięga roku 1453, kiedy to słynny włoski kaznodzieja św. Jan Kapistran założył w Krakowie pod Wawelem klasztor franciszkański pw. św. Bernardyna ze Sieny. (Kilka kolejnych klasztorów też było pod wezwaniem tego świętego, stąd przyjęła się nazwa Bernardyni)
Hmmmmm...... _________________ Pokój i dobro... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leo Moderator

Dołączył: 14 Wrz 2004 Posty: 221
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 2:41 pm |
|
|
| a może był inny, wcześniejszy klasztor franciszkanów? niekoniecznie bernardynów |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hagion
Dołączył: 16 Wrz 2008 Posty: 38
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 2:46 pm |
|
|
A więc informacja jest nieco nieuściślona - wymagałaby pewnego wyszczególnienia tej informacji. I znów zasięgam do źródeł internetu - Franciszkanie w Polsce....
1236 - pierwszy zakon franciszkański we Wrocławiu, 1237 drugi w Krakowie. Miałeś jak zwykle rację
A więc miałeś rację, a je źle zinterpretowałem wiadomości ze strony. Mogłem bardziej spojrzeć się na nie przez pryzmat prowincji Bernardynów... cóż... nie ma ludzi nieomylnych. _________________ Pokój i dobro... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leo Moderator

Dołączył: 14 Wrz 2004 Posty: 221
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 2:48 pm |
|
|
| taaa, pozdrawiam po franciszkańsku Pokój & dobro! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
martinii Przyjaciel Forum

Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 715 Skąd: Osieczna
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 9:29 pm |
|
|
bernardyni=franciszkanie...bernardyni to tylko zwyczajowa nazwa... _________________ JESTEM JAK JANKO MUZYKANT...DOSłOWNIE
"Jest ktoś, przy kim mogę być sobą.
Nie muszę wkładać maski, lecz mogę być taki, jaki naprawdę jestem (...)" Rainer Haak |
|
| Powrót do góry |
|
 |
blue Przyjaciel Forum
Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 515 Skąd: PL
|
Wysłany: Wto Wrz 30, 2008 9:39 pm |
|
|
Skoro już tu trafiłeś, to czemu by Cię jeszcze ciut nie pomęczyć? : )
Czy to wszystko, co zaistniało wyżej wypływa z Twej woli, czy też trochę jest tak, że ktoś wpływowy kiedyś Cię o coś poprosił?
Masz 15 lat.
Zakładasz w ogóle, że możesz za parę lat (albo nawet jutro) poznać fajną dziewczynę? Bierzesz pod uwagę możliwość zaistnienia opcji żona/dzieci?
15 lat to dużo i mało... _________________ Życie jest piękne-powiedział Prosiaczek i rzucił się w przepaść. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hagion
Dołączył: 16 Wrz 2008 Posty: 38
|
Wysłany: Sro Paź 01, 2008 2:11 pm |
|
|
Nie... wręcz przeciwnie. Ludzie raczej niezbyt ciekawie podchodzą do takich spraw, a rodzice od początku wychowywali mnie na normalnego chłopaka... Zresztą rozterki dziecinnej miłości w podstawówce czy przedszkolu same o tym mówią...
Tak, żona - dzieci.... Owszem, jednakże odczucie przy tym zaufania Bogu i stan odkrywania powołania jest silniejszy i zawsze schodzi na temat zgłębianie się w nie właśnie, co swoiście wykazuje fakt już nie tylko Bożego zawołania ale i wewnętrznego pragnienia podążania tą drogą życia.
Nie wykluczam małżeństwa, ale z czasem kapłaństwo staje się coraz bliższe a krocząc drogą powołania czuję, że jest ona tą właściwą i z dani na dzień, z doświadczenia na doświadczenie cel jest mi nie tylko coraz bliższy, ale i droga - szlak staje się coraz piękniejszy w swej istocie.
To takie trudne do wyjaśnienia - po prostu z czasem, myśląc o małżeństwie ta droga jest mi coraz bardziej sprzeczna i o tyle nie nie z życiem cóż wewnętrznym chęcią bycia dla ludzi bliskim w inny, odmienny sposób...
Poznaję wiele fajnych dziewczyn i gdybym chyba nie podążał tą drogą to już miałbym wybrankę serca... Jednocześnie inaczej odbieram dziewczyny, nie patrzę na nie podobnie jak inni chłopacy - pożądliwie i nie widzę po prostu swojego podążania przez życie w taki sposób... Szczególnie gdy staję na górskim szlaku zamykam oczy i widzę młodego kapłana idącego nim z różańcem w ręku i czarnej sutannie.... z Plecakiem zarzuconym na ramiona.... To tak jak moi rówieśnicy wyobrażają sobie (przynajmniej ci bliżsi) ten sam szlak, ale z piękną dziewczyną przy boku o jeszcze większym pięknie serca....
15 lat i powołanie - to na wybór zawsze za mało bo to nie czas na wybór, ale podążam ku temu i inna droga, którą może kiedyś starałem się podjąć jest sprzeczna, czasami wręcz obca bo nie czuję się w niej indywidualnie spełniony (nie chodzi tu o egoizm a cel), dlatego po tak trudnych przeżyciach jakie dało mi w ostatnim czasie życie postanowiłem, że skoro Bóg pozwolił mi czerpać nawet z agonii jednej z najbliższych sercu osoby naukę i kilkanaście dni po tym pozwolił usłyszeć ten świadomy głos serca to nie chcę juz próbować bo czuję się tu ciągle wartościowo i pięknie... Bo wiem, że to moja droga...
Wydaje mi się (i n8ie chcę tu robić z siebie nie wiadomo zaraz jak dorosłego),że szczególnie kilka trudnych przeżyć kształtuje w młodej osobie dorosły umysł. Sprawia, że coś staje się klarowniejsze, a jednocześnie uczy życia.... Śmierć chyba uczy go najlepiej ale i nowe życie i problemy... Dlatego to tak szybko, tak... może czasami ktoś powie z niedowierzaniem, że za szybko. _________________ Pokój i dobro... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
blue Przyjaciel Forum
Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 515 Skąd: PL
|
Wysłany: Sro Paź 01, 2008 2:19 pm |
|
|
| Hagion napisał: | | a rodzice od początku wychowywali mnie na normalnego chłopaka... |
Znaczy się, że przedstawiciele kleru to ogólnie rzecz biorąc nienormalne chłopaki.
Zawsze im to powtarzam hehehe...
| Hagion napisał: | Tak, żona - dzieci.... Owszem, jednakże odczucie przy tym zaufania Bogu i stan odkrywania powołania jest silniejszy i zawsze schodzi na temat zgłębianie się w nie właśnie, co swoiście wykazuje fakt już nie tylko Bożego zawołania ale i wewnętrznego pragnienia podążania tą drogą życia.
Nie wykluczam małżeństwa...etc. |
Zdaje się, że masz poukładane w głowie. Gratuluję. _________________ Życie jest piękne-powiedział Prosiaczek i rzucił się w przepaść. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jantar

Dołączył: 26 Lip 2007 Posty: 56 Skąd: Śrem
|
Wysłany: Sro Paź 01, 2008 6:14 pm |
|
|
A wie ktoś, jak się ma sprawa w poznańskim ASD?  _________________ Jeśli raz posmakowałeś latania,
będziesz już zawsze chodził z oczami utkwionymi w niebo,
bo tam byłeś i zawsze będziesz chciał tam wrócić. (Leonardo Da Vinci) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Hagion
Dołączył: 16 Wrz 2008 Posty: 38
|
Wysłany: Sro Paź 01, 2008 6:55 pm |
|
|
| Cytat: | Znaczy się, że przedstawiciele kleru to ogólnie rzecz biorąc nienormalne chłopaki.
Zawsze im to powtarzam hehehe... Cool |
Dobrze wiesz, że nie o to mi chodziło
Ale patrząc na stereotyp który poniekąd narzuca współczesny świat to śmiałbym powiedzieć, że tak
Myślę, że nie muszę wam wyjaśniać co miałem na myśli jako "normalny" - bałem się użyć słowa pospolity, bo każdy z nas jest nadzwyczajny i każde powołanie jest cudem życia nawet jeśli jak inne 3,7 miliarda ludzkości jest powołany do małżeństwa.
| Cytat: | | Zdaje się, że masz pokładane w głowie. Gratuluję. |
Dzięki... cóż myślę, że czas robi po mału swoje w stosunku do ułożenia sobie pewnych spraw ale takze uświadomienie, że po mimo tego, że małżeństwa nie wykluczam, to jednak czuję wewnętrznie, że jest to niezgodne z naznaczoną mi drogą i jak opisywałem podążam tym czym Bóg mnie kieruje nie tylko z Jego woli ale i własnego pragnienia. Małżeństwo zdaje się jest po za tą wolą i pragnieniem, a więc "Bądź wola Twoja" ... "niech się stanie". _________________ Pokój i dobro... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|